Co piątek mentorzy i dyrektor piszą listy do rodziców. Poniżej zamieszczamy fragmenty tych listów. Wybieramy takie fragmenty, które pokazują jak pracujemy i jacy jesteśmy.

W tygodniu, w którym wielu z nas przeżywało tragiczną śmierć Prezydenta Gdańska, Pawła Adamowicza, temat gdańskiej tragedii był również tematem naszych listów. Tłumaczyliśmy rodzicom, jak radziliśmy sobie z trudnym tematem w szkole. Oto, co do rodziców swoich uczniów napisała mentorka klasy II, p. Jaśmina Wesołowska

To nie był łatwy tydzień. Sporo czasu poświęciliśmy na rozmowy o tym, czym jest nienawiść, do czego może doprowadzić. Rozmawialiśmy też o tym, czym jest żałoba. To nie są łatwe rozmowy, ale bardzo potrzebne. Dla dzieci  w tym wszystkim bardzo trudna była zmiana planów. Same zresztą powiedziały, że nie lubią, gdy coś się zmienia, że to ich złości. Mają do tego prawo, ale naszym zadaniem jest też nauczyć dzieci, że tak to w życiu jest. Można coś planować, przygotowywać się do jakiegoś wydarzenia (np. balu), a potem jedna sytuacja diametralnie zmienia nasze plany – znają to Państwo, prawda? Dzieci dość silnie reagują na zmiany, nieoczekiwane sytuacje – czasem dotyczy to sytuacji tak poważnych i tragicznych, jak związanych z sytuacją w Gdańsku i odwołaniem balu, a czasem trudno im zaakceptować mniejszą zmianę, np. chwilową niemożność wejścia do swojej sali.Dużo o tym rozmawiamy i będziemy dalej rozmawiać, bo ważne, by dzieci nauczyły się radzić z takimi sytuacjami, których nie można przecież uniknąć.

W ostatnim czasie coraz częściej staramy się, by dzieci nabywały umiejętności pracy samodzielnej, w ciszy i jak największym skupieniu. Początki, jak zawsze nie są łatwe, ale z każdym dniem widać różnicę. Dzieci podczas takich zajęć dużo lepiej się koncentrują, zaczynają też zwracać sobie nawzajem uwagę, że ktoś jest za głośno (tu pracujemy jeszcze nad odpowiednią formą zwracania sobie uwagi). Hałas w sali jest nieco mniejszy i dzieci rzadziej narzekają na dokuczliwe decybele.

-------------------------------

Polecamy także